Wracając do festynu potem były konkursy sportowe. Moja rodzina brała udział, ale musiałam zastąpić tatę, bo był na weselu. Rodzina musiała się składać z 3 osób. U mnie to była ja, Oskar i mama. Mieliśmy potrójne drugie miejsce i jedno pierwsze. My jak my 2. Potem poszłam z Amelią, Agatą i dwoma Mateuszami na zjeżdżalnie. Dwoje chłopaków nam zazdrościli i by nam dokuczyć chichotały jak panienki z okienka. Następnie na taką wielką trampolinę, która chyba nazywała się bandżi czy jakoś tak. Było fajnie, był śmiech... i była zabawa przekraczająca wszelką granicę. Ahhh!
Vlog z Krakowa będzie w niedziele, bo muszę dokończyć parę drobnostek. Zapraszam na mój kanał
YT:https: LINK
Zapraszam do dołączenia jako mój obserwator, bo wreszcie znalazłam odpowiedni gadżet! :-)
Do zobaczenia za tydzień!
Buziaczki! :-* papa!
O , u nas w szkole też są takie festyny :)
OdpowiedzUsuńMÓJ BLOG - klik!
Ładna torba ;) U nas będzie taki w niedzielę ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie:
http://alekssandrasssss.blogspot.com